Archive for Kwiecień, 2010
10.04.2010
sobota, Kwiecień 10th, 2010Poranny SMS: ” Imprezę to sobie dzisiaj chyba darujemy, co?” Hmm, dzwonię:
- Ej, dlaczego?
- Telewizji nie oglądasz?
- No nie, w pracy jestem, w czym rzecz?
- Prezydent nie żyje…
… po dobrej godzinie dotarło do mnie, że to nie jest kiepski dowcip. Odświeżałam informacje co chwilę, chcąc być na bieżąco, ale wciąż nie wierzę w to, co czytam. Szok…
Siedząc w pracy gapiłam się przez witrynę i widziałam ludzi uśmiechniętych i radosnych, skupionych na swojej codzienności. Nic w ich zachowaniu nie świadczyło o tym, że właśnie dwie godziny temu wydarzyła się tragedia. Myślałam sobie: czyżby nie wiedzieli? może nie mają telewizji, radia nie słuchają, może od rana nie mieli na to czasu? może ich to nie obchodzi? …
Obserwując ludzi przechodzących ulicą Szeroką w tym pięknym mieście, w ten smutny dzień zdałam sobie sprawę, że mimo tragedii, która właśnie dotknęła elity naszego kraju, życie „zwykłych” ludzi nadal toczy się wokół shopingu i dylematu „która bluzeczka jest fajniejsza”, babskich ploteczek i rozważań typu: „jak dziś zamkną knajpy, to ja to ku’wa wszystko pier’le, nie głosowałem na niego, nie?”.
Obserwując to przez dystans długości sklepu i lady zaczęłam sobie zadawać pytanie, skąd w ludziach taka obojętność i znieczulica? Można nie zgadzać się z poglądami i działaniami śp. Lecha Kaczyńskiego, można go nawet nie lubić, ale na litość – przecież zginął Prezydent Reczypospolitej Polskiej, a wraz z nim ogromna część najważniejszych ludzi w Polsce! Czy to nie są powody do (chociażby) refleksji, zadumy, zwątpienia i strachu „co dalej z Polską?” Gdzieś usłyszałam słowa: „Nie dajmy się zwariować” – nie rozumiem tego. Ja wariuję od rana. Bo…
… zwykłam cwaniakować i gwizdać na wszelkie świętości, bagatelizować sprawy. Coś się chyba jednak zmieniło, bo dzisiaj czuję wstyd, nie umiem się pozbierać. I pozostanę niepozbierana aż do odwołania.


