Onet pl (nie?!) dla idiotów
Jeśli nie masz umierającego dziecka, lub nie umierasz sam, nie cierpisz na nieuleczalną przewlekłą chorobę, albo nie zmarła Ci ostatnio bliska osoba, to nie ma sensu, żebyś startował w konkursie Blog Roku, który organizuje portal Onet.pl.
Dlaczego? Sprawa jest absurdalnie prosta – tragedia najlepiej się sprzedaje. Widać to na przykładzie globalnym. Świat zwrócił pełne współczucia oczy na Haiti dopiero wtedy, gdy klęska żywiołowa praktycznie zrównała ten kraj z ziemią. Widać to również na naszym podwórku, widać to w polskiej blogosferze. W zeszłym roku najlepszym blogiem został uznany pamiętnik dziewczynki, która cierpi po stracie Taty. Ten blog nie był kunsztowny pod względem literackim, był po prostu nasączony bólem i rozpaczą i to przesądziło o jego zwycięstwie. Nie twierdzę, że to źle, ale może w takim razie Onet zamiast konkursu „Blog Roku” niech zrobi konkurs „Blog Męczennika Roku”, albo osobną kategorię „Chorzy, umierający i cierpiący” i wtedy sprawa nie będzie już taka żenująca.
Żeby nie było – nie mam pretensji. W końcu to tylko zabawa. Zastanawia mnie jednak dlaczego redakcja Onetu traktuje blogerów, jak idiotów, którym da się wcisnąć każdy kit? Nie będę wklejać całej mojej korespondenci z niejaką panią Haliną, bo mam wrażenie, że Pani ta ma problem z czytaniem ze zrozumieniem. Sens całe dyskusji był jednak taki, że chciałam się dowiedzieć dlaczego bez mojej wiedzy i zgody redakcja Onetu „zadecydowała, że mój blog lepiej pasuje” do kategorii z goła odmiennej od tej, do której pasuje według mnie. Na moją sugestię iż wydaje mi się, że to bloger sam najlepiej wie, o czym pisze i jaką etykietkę można przypiąć jego twórczości, Pani Halina z redakcji Onetu stwierdziła, że na obecnym etapie konkursu nic już nie da się zrobić.
No i proszę mi powiedzieć, czy to jest poważne traktowanie uczestników konkursu? Wydawać by się mogło, że uczciwie byłoby chociaż poinformować blogera o zmianie kategorii i zapytać go, czy w takim wypadku nadal ma ochotę uczestniczyć w konkursie.
Mam nauczkę na przyszłość, żeby nie pakować się w tego typu żenujące konkursiki. Nie będę naciągać moich znajomych na wysyłanie esemesów, które zasilą kabzę Redakcji Onetu, a na koniec nawet nie dowiem się ile głosów dostałam. Wygrać i tak nie wygram, bo niestety - nie mam mukowiscydozy ani inne przewlekłej i nieuleczalnej choroby, depresji poporodowej nie posiadam także, nikt z rodziny szczęśliwie mi nie umarł i ja również nie umieram. W związku z czym kariery w polskie blogosferze, według onetowskich standardów, nie zrobię.

Styczeń 29th, 2010 at 13:09
Przecież już dawno Ci napisałem, że same nagrody w tym konkursie świadczą o tym, że Onet.pl traktuje bloggerów jak stado idiotów i że startowanie w tego typu „imprezie” ma równie głęboki sens jak stanie na jednej nodze podczas porannego sikania (chociaż- to się tyczy akurat tylko mężczyzn).
Styczeń 29th, 2010 at 13:19
Nagrody nagrodami, w końcu najbardziej w tym konkursie chodzi o promocję bloga, a nie jakiegoś tam laptopa. Szkoda tylko, że Onet promuje przede wszystkim ludzką tragedię. jeszcze kiedyś wygrywały blogi pokroju Wawrzyńca Prusky’ego czy Walpurga, dziś wygrywa dziecko, któremu umarł ojciec… Cienie i blaski polskiej blogosfery. Kaczy – witaj w naszym świecie ;)
Styczeń 29th, 2010 at 14:10
Tragedia i cierpienie jest medialnie dobre – bo się najlepiej sprzedaje i są to najbardziej jaskrawe kolory życia. Podobnie jak chamstwo i wulgarne podejście do czytelnika… Kominek wie co pisać i jak pisać żeby zyskać aplauz wśród ludzi. Poczytaj jego notki ;) jaskrawe tak, że aż w oczy szczypie – podobno jak jego komentarze… Więc cóż się dziwić… Normalne życie niestety nie jest dobrym towarem na bloga ;) Ale zawsze można normalnie żyć i pisać pod publiczkę ;) – Ty bądź dumna z tego, że piszesz o tym o czym chcesz, a nie o tym co jest w cenie.
Jeżeli chodzi Tobie o zwiększenie oglądalności bloga, to mam kilka rad… Ale to dłuższa sprawa ;) Więc albo na gygy zapraszam, albo artykuł napiszę… :/
Pozdrawiam :)
Styczeń 29th, 2010 at 15:08
Zgadzam się całkowicie z tym co napisałaś. Rok temu, jeszcze zanim zlikwidowałem swojego poprzedniego bloga o fotografii, zgłosiłem go do onetowego konkursu z ciekawości. Nie przeszedł do ostatecznej rywalizacji. Też nie mam do nikogo pretensji, że tak się stało, ale po tej „przygodzie” wiem, że już nigdy nie wezmę udziału ze swoim obecnym blogiem w konkursie Onetu. Szkoda kasy na sms-y. Jak będę chciał, co czynię, wesprzeć jakąś fundację charytatywną to zrobię to sam, wpłacając pieniądze na jej konto lub odliczając 1% z podatku.
Najlepszą promocją bloga jest jego unikalna i interesująca treść. Jak się spodoba, obroni się sam.
Styczeń 29th, 2010 at 15:38
@długi – szczerze mówiąc Kominek mi nie imponuje i jeśli bycie wulgarnym i pseudo-zdystansowanym do siebie ma być receptą na sukces, to ja tego nie kupuję. Bardziej cenię jego branżowy blog. No i co do zwiększenia oglądalności, to bardzie zależy mi na czytelnikach, którzy będą wracać na bloga, niż na takich, którzy tylko zwiększają statystyki.
Aczkolwiek na Twój tekst czekam niecierpliwie :)
@Piotr – pełna zgoda! Btw. bardzo interesujący wpis o wtyczkach na WP. :)
pozdrawiam!
Styczeń 31st, 2010 at 10:42
Cieszę się,że w końcu zrozumiałaś,że świat taki jest złe ;wiadomości lepiej się sprzedają.Rób swoje, masz małe, ale wierne grono czytelników. Jestem jedną z nich. Pozdrawiam!
Styczeń 31st, 2010 at 19:12
No nie takie już małe. Wg. statystyk całkiem sporo osób wchodzi, kilkadziesiąt krotnie więcej niż komentuje :) i stale rośnie. Pisz pisz pisz im więcej notek tym więcej osób Cię wygugla (i więcej będzie zabawnych słów kluczowych w wyszukaniach xD – jak się zbierze ładna pula, to poproszę o notkę podsumowującą – np. na koniec roku)
Luty 1st, 2010 at 09:31
Wolę,żeby mnie nikt „nie guglał”
Luty 1st, 2010 at 22:23
ja tak właśnie zastanawiałam się, co ta Olga robi w kategorii, którą nazwałabym kategorią boleści… Potem z bloga dowiedziałam się, że nie offowe to nie Twoja decyzja.
Co do samego konkursu, to było minęło. Patrzę na to tak – jeżeli dzięki niemu mam u siebie tych, którzy chcą tam być to fantastycznie. Same statystyki to jak słusznie zauważyłaś, nic wymiernego. Wartością są Ci, którzy wracają :)
Luty 2nd, 2010 at 13:57
Oj Olga… Miałem krótką notkę wystawić… ale tyle informacji jest, że muszę cały raport sklepać… Muszę w końcu dług wdzięczności spłacić ;)
W raporcie moim będzie o tym jak zwiększyć oglądalność bloga i co zrobić by zachęcić ludzi do powrotu na www. Dwa szalenie ciekawe tematy :)
Jestem w trakcie pisania, więc cierpliwości ;) Dam znać jak skończę. Mam nadzieję, że wyrobie się z tym do końca następnego tygodnia.