If I were a boy…
Nie wiem czy wiecie, że istnieje specjalistyczne Forum Telenowel, na którym można sobie pogadać na wiele ciekawych tematów. Między innymi mężczyźni (?*) rozprawiali o tym, co by zrobili, gdyby stali się kobietami. Pomysłów było sporo. Na przykład pewien pan napisał, że ciągle chodziłby w szpilkach, inny z kolei, że ciągle oglądałby siebie nago. Był też wpis ” pokazałabym tym wszystkim „sexi-lejdis” w szkole, jak się robi makijaż, i jak się modnie ubrać bez idiotycznych złotych butów, złotych pasków, złotych kurtek i złotych torebek„. Było jeszcze kilka innych wyznań, ale żaden facet nie napisał, że chciałby dowiedzieć się, jak to jest mieć okres, skurcze macicy albo urodzić dziecko… bez znieczulenia, w całkowicie naturalny sposób. No jasne, bo kto by chciał, nie?
Tak sobie pomyślałam, że gdybym ja była facetem, to nie gapiłabym się w lustrze na swoje genitalia, nie chodziłabym w dziwnych trampkach i nie pokazywałabym kolesiom, że chodzenie w białych skarpetach do sandałów jest zdecydowanie niefajne, tak samo jak brud za paznokciami. Nuda. Jakbym miała być facetem przez jeden dzień to…
…obudziły by mnie gorące usta i łiski na lodzie. Prysznic, misterne ułożenie włosów za pomocą ręki, zero golenia – kilkudniowy zarost i dizajn na Hanka Mudiego byłyby moimi znakami rozpoznawczymi. Ponieważ miałabym nienormowany czas pracy, po porannych ablucjach wpadłabym do mojego kumpla rockmana, pobrzdąkałabym na jego gitarce wychylając przy okazji kilka wódek z sokiem, wszak trzeba dostarczać witaminy do organizmu. W między czasie zjawiłyby się „koleżanki” i tak czas zleciałby nam do popołudnia. W porze lanczowej wpadłabym do firmy, a stwierdziwszy, że jest pora lanczowa wypadłabym z firmy na lancz. Przy podwieczorku, na który składałaby się wódka z sokiem, sprawdziłabym pocztę, red tuba i fejsbuka, co by mieć o czym z kumplami pogadać wieczorem w barze. W tymże barze poznałabym Anię, czy inną Mariolę, zabrałabym ją do domu i po dwóch godzinach klepnięciem w tyłek oznajmiłabym jej, że taksówka czeka. Na koniec wódka z sokiem, papieros, drapu drapu po jajkach, głośny bąk, ząbki, paciorek i spać…
… największą jednak radochę miałabym prawdopodobnie z sikania na stojącą i nie wykluczone, że jeśli natura by mi pozwoliła, robiłabym to cały dzień.
* jeśli ktoś, kto ma męsko brzmiący nick a przy nim zdjęcie brazylijskiej aktorki, to jeszcze facet, czy już baba?

Styczeń 7th, 2010 at 13:56
myślę, że możliwość sikania na stojąco to jeden z większych benefitów bycia facetem
naprawdę jestem pod wrażeniem kolesi, którym marzy się chodzenie w szpilkach [za nic nie zamieniłbym traperów] lub robienie makijażu – qrcze to trzeba mieć dużo wolnego czasu, by się nudzić ;)
„variety is the spice of life” więc chyba dobrze, że dziewczynki są z Marsa, a chłopaki z Wenus…
Styczeń 7th, 2010 at 15:42
Lol…
Męski świat – nie ma co…
Styczeń 7th, 2010 at 17:37
Wiedziałem że sikanie na stojąco i zarost na twarzy to są rzeczy których kobiety nam najbardziej zazdroszczą. Nie wspominając o prowadzeniu auta, a nie siedzeniu za kierownicą pojazdu który jedzie a ja staram się ogarnąć go swoimi dwoma działającymi półkulami jednocześnie myśląc o fryzurze, wczorajszym odcinku brzyduli i nucąc piosenkę która leciala w radio dwa światła temu, nie spoglądając co chwilę na skrzynię biegów żeby zobaczyć jaki numerek jest następny by jechać szybciej :D
A przede wszystkim zazdrościcie nam naszego pudełka nicości :)
vide: http://www.youtube.com/watch?v=UgWHIguqnGg
Styczeń 8th, 2010 at 13:57
True – nie ma to jak wieczorne drapu, drapu po yayach & głośny bąk na dobranoc :)
Styczeń 9th, 2010 at 14:54
Myślisz, że wszyscy faceci tacy są, jak ich opisałaś w swoim poście? :> Czy aby to nie jest przypadkiem przykładem damskiego szowinizmu??? :))
Pozdrawiam… :)
Styczeń 10th, 2010 at 14:28
no piękny ten blog. znalazłem go dzięki rysunkowi raczkowskiego… ;)
Styczeń 10th, 2010 at 14:43
@znikadek – witam serdecznie i zapraszam częściej :)
@Deliberał – oczywiście, że nie wszyscy mężczyźni są tacy. Są cechy wspólne dla większości mężczyzn, ale nie szufladkuję. To, co opisałam to tylko jeden z bardzo wielu stereotypów.
A sikania na stojąco zazdroszczę szczerze, bo daje większy komfort na imprezach plenerowych (na przykład) :)
Styczeń 10th, 2010 at 20:35
Możesz spełnić swoje marzenie i sikać na stojąco:
http://bit.ly/4Hm9Qh
Styczeń 11th, 2010 at 00:13
Jeśli nie drapię się po jajach „na dobranoc”, nie odmawiam pacierza przed snem i nie puszczam długiego, głośnego i mocnego bąka przed snem celem zagazowania leżącej obok w łóżku wybranki to znaczy, że w Twoich oczach nie jestem już mężczyzną…? Dobrze, że chociaż czasem śpiewam przy goleniu i sikaniu na stojaka swoje ulubione kawałki Behemoth’a… o ile oczywiście jest to jakakolwiek oznaka męskości. W końcu, „kto śpiewa ten dwa razy się modli” ;)
Link: http://demotywatory.pl/699063/Kto-spiewa-ten-dwa-razy-sie-modli
Styczeń 11th, 2010 at 01:34
Jeśli nie puszczasz głośnych bąków (nie tylko przed snem), to albo nie jesteś człowiekiem, albo puszczasz „cichacze”, a to jest bardziej nie fair niż głośne ;)
Demotywator „jaja wyrywa”, jakby to subtelnie ujął Krzysztof :D
Styczeń 12th, 2010 at 21:19
… i jeszcze mieć takie lekko zdezelowane 911, nawet niekoniecznie kabrio :)
No i nie musieć pracować. O odganianiu się od kobiet nie wspominając.
Takie rzeczy to chyba tylko w… Kalifornii :)
Styczeń 12th, 2010 at 21:27
No cabrio w Polsce to faktycznie tylko sezonowy lans ;)
ale mieć 911 z „po przejściach”, to sam przyznasz, że ekstra :)
Styczeń 12th, 2010 at 21:49
A tak swoją drogą to kobieta która stała by się facetem musiała by być strasznie gejowata :)
PS. Z tymi brudnymi paznokciami to coś musi być na rzeczy bo już któryś raz sie na to natykam.
Styczeń 12th, 2010 at 21:51
To jak nazwiesz faceta, który chciałby chodzić w szpilkach? ;)
Styczeń 12th, 2010 at 22:04
transwestytą :)
a tak swoją drogą chodzenie w szpilkach musi być strasznie niewygodne o aspektach zdrowotnych nie wspominając
Styczeń 12th, 2010 at 22:07
Fakt, niewygodnie, choć to też kwestią przyzwyczajenia.
Tak czy owak, to wszystko dla Was panowie :)
Styczeń 12th, 2010 at 22:12
Na szczęście nie dla wszystkich :)
Styczeń 18th, 2010 at 12:17
Droga Olgo! Faceci piszą „w międzyczasie”.
Styczeń 18th, 2010 at 12:34
Zapomniałam zaznaczyć, że byłabym facetem z dysleksją ;)
Styczeń 18th, 2010 at 14:26
„… największą jednak radochę miałabym prawdopodobnie z sikania na stojącą”.
Ciekawe na jaką stojącą (osobę, rzecz) byś sikała cały dzień?
Styczeń 18th, 2010 at 14:50
Pytanie powinno brzmieć nie „na co”, tylko „do czego”. Do pisuaru. Być może skusiłabym się też na małą ekstrawagancję i oddałabym mocz w plenerze. I fajnie byłoby wysikać na śniegu jakiś wzorek, na przykład logo Apple.