Kulturalna Wieża Babel

Szeroka dyskusja nad stanem toruńskiej kultury rozpoczęła się na dobre. Na łamach Gazety Wyborczej wypowiedział się już Nikodem Pręgowski (czytaj) delikatnie sugerując iż Redaktor Giedrys lekko mija się z prawdą. Wczoraj głos w tym samym miejscu zabrał dr Patryk Tomaszewski (czytaj również), pełnomocnik rektora UMK ds. aktywizacji życia naukowego i kulturalnego studentów (swoją drogą ktoś wiedział, że istnieje takie stanowisko?). Także wczorajsza debata zorganizowana przez Akademię Myśli Społecznej dotycząca roli ESK2016 w strategii kulturalnej Torunia wpisywała się w tą dyskusję. Muszę jednakże uczciwie przyznać, że zrewidowałam odrobinę moje poglądy dotyczące funkcjonowania Biura ESK i jego wkładu w tworzenie toruńskiej kultury.Przede wszystkim widać wyraźnie, że panuje rozdźwięk między odbiorcami kultury, a ludźmi, którzy ją tworzą.

Z jednej strony odbiorcy chcą widzieć wielkie festiwale, czerwone dywany, gwiazdy i fajerwerki, czyli zasadniczo wszystko to, co przeciętnemu konsumentowi kojarzy się z kulturą. Przeciętny konsument tego oczekuje od instytucji, na której utrzymanie wydaje się rocznie 400 tys. złotych. Brak „błysków na niebie” jest przez konsumenta utożsamiany z brakiem inicjatywy, którą instytucja utrzymywana za publiczne, czyli konsumenta(?) pieniądze, powinna wziąć na swoje barki. Konsument się dziwi, bo jakże to tak? My płacimy, my wymagamy, a efektów nie ma! To po cholerę ten konkurs?

Z drugiej strony jest instytucja, której głównym celem jest przygotowanie tak obłędnego wniosku, gwarantującego miastu prowadzenie w tymże konkursie, a może nawet wygraną. Pewnie nie każdy przeciętny zjadacz chleba zdaje sobie sprawę, że napisanie odpowiedniego projektu nie jet tym samym co napisanie listu motywacyjnego w stylu „wybierzcie mnie, bo w gruncie rzeczy jestem fajna”. Instytucja nie ma obowiązku, ona jedynie może i pewnie chce, organizować imprezy i w prowadzać w życie nowatorskie inicjatywy kulturalne.

I w tym momencie dochodzę do sedna sprawy – rozdźwięk między dziedzictwem historycznym i kulturowym, jakie posiada Toruń, a tym, co nowego miasto może zaoferować odbiorcy. Do tej pory faktycznie było tak, że Toruń eksploatował na maksa sprane już w tym momencie hasło „Gotyk Na Dotyk”.  Dziedzictwa kulturowego nie ma co się wstydzić i nie ma co mu zaprzeczać, ono po prostu  jest. Ale – nie może być jedynym argumentem w walce o to, by Toruń stał się stolicą kultury. Byłoby to nie fair w stosunku do miast, które ze względów historycznych takiego dziedzictwa nie posiadają, ale przede wszystkim byłoby to posadzenie naszych wielmożnych tyłków na laurach i czekanie na oklaski. A przecież stać nas na stworzenie zupełnie nowej jakości.

Na wczorajszej debacie padły między innymi słowa, że „nie chcę być kustoszem za życia i chwalić się tylko tym, co zbudowali ileś tam temu ludzie, których nie znam”. Zgadzam się z tym, ze bazowanie tylko na historycznych tradycjach miasta i brak starań o tworzenie nowej jakości jest nonsensem. Jednakże myślę sobie, że ta nowa jakość kultury i organizowanie nowych płaszczyzn dla artystów wszelakiej proweniencji nie koliduje z podkreślaniem i dbałością o przeszłość, którą zostawili nam „jacyś tam ludzie, których nie znamy”. Myślę sobie, że dla każdej osoby lub grupy osób działającej w szeroko rozumianej przestrzeni kulturalnej znajdzie się miejsce do wypełnienia swoistymi wartościami. I każdy może przyczynić się, nawet jeśli nie do zdobycia tytułu, to do wypromowania miasta najlepiej, jak tylko można.

Konstatacją debaty było stwierdzenie, że w Toruniu tworzy się coś na kształt biblijnej Wieży Babel. W tym jednak wypadku według mnie jest jednak smutniej, bo mimo iż mówimy w jednym języku, to nadal się nie rozumiemy. Konflikty interesów różnych instytucji przesłaniają główny cel, jakim jest wejście do finału konkursu, albo chociaż przejście do drugiego etapu weryfikacji. Mój apel na dziś – zburzyć Wieżę Babel i skonsolidować siły, aby podtrzymać tą naszą toruńską Krzywą, żeby wytrzymała do 2016.

  • Share/Bookmark

2 Responses to “Kulturalna Wieża Babel”

  1. Jarosław Hebel Says:

    No to żeś Pani zamieszała, że tak powiem… jak prawdziwa lokalna obywatelka ;) I oby takich więcej… :)

    Pozdrawiam :))

  2. Ewa Adamczyk Says:

    W odpowiedzi na Twój, apel chciałabym bardzo serdecznie zaprosić Cię na debatę „STUDENT W CENTRUM WSZECHŚWIATA” – o kulturalnej kondycji toruńskich studentów, ich zaangażowaniu w życie kulturalne miasta oraz inicjatywę Toruń Europejską Stolicą Kultury 2016.

    Twój głos w dyskusji na pewno będzie bardzo cenny! :)

    Udział w debacie zapowiedzieli: Red. GW Grzegorz Giedrys, Prof. Tomasz Szlendak, Maurycy Męczekalski, Jarosław Jaworski Biuro ESK, Dr Patryk Tomaszewski (Pełnomocnik Rektora UMK ds. aktywizacji życia naukowego i kulturalnego studentów) oraz aktywni kulturalnie studenci, wśród nich Janek Świerkowski, pomysłodawca projektu Instytut B61.

    8 grudnia 2009, godz. 17:00, Klub Studencki Od Nowa.

    Zapraszam!

Leave a Reply