Po sobocie…

… wciąż czekam na czasy, kiedy będę pijała szato de ponad 50 zł zamiast kadarki.

Mądrość na dziś jest taka: drogie dzieci – alkohol konsumowany, czy to z przyjaciółmi, czy to w samotności w celu uhonorowania trudów mijającego dnia, nie jest rzeczą złą. Jest rzeczą smaczną.

  • Share/Bookmark

12 Responses to “Po sobocie…”

  1. Tomasz Pasiut Says:

    Lepsza kadarka w dobrym towarzystwie niż szato de chateau pite wśród nudziarzy ;)

  2. gerwazy Says:

    Drogie dzieci!nie słuchajcie Olgi.alkohol jest śmiercionośną substancją, która burzy porządek prawny i społeczny…

    buhahaha

  3. długi Says:

    Łe. Do lustra pijesz? I jeszcze zgrabnie się tłumaczysz? Nieładnie, baardzo nieładnie ;-) Zwróć uwagę czy tolerancja na alkohol Ci nie wzrasta. To są pierwsze symptomy alkoholizmu – wzrastająca tolerancja na alkohol (w pierwszej fazie uzależnienia) – że więcej trzeba wypić aby się upić/podpić/upoić/wpaść w rausz… Potem tolerancja spada [...] i takie tam [...]

    A tak na serio to wszystko jest dla ludzi i używać wszystkiego trzeba z głową ;-) [zwłaszcza, że płeć piękna podatna jest na uzależnienia bardziej od nas - brzydali... ]
    A co do alkoholi – to ja tam tych droższych jakoś nie próbowałem… a nawet jak mi się zdarzyło przez przypadek zamoczyć ryło w czymś takim – to nie było to smaczne przeżycie. Ja zostaje i tak przy swoim okocim palonym, które najbardziej mi smakuje (na dzień dzisiejszy ;-) )

  4. Krzysztof Says:

    Lepsza Kadarka niż picie taniego piwa w klubie bez klimy, po którym śmierdzi się szaletem, popielniczką i ludźmi dla których prysznic to luksus od święta.

  5. Jarosław Hebel Says:

    Ale to zależy, ile tego alkoholu?:>

    Pozdrawiam :)

  6. olga.letycja Says:

    @Tomasz – masz rację, tylko, że ja tą kadarkę w nędznym, bo własnym, towarzystwie popijam :)

    @dlugi – tolerancja na alkohol u mnie od lat taka sama, czyli słaba, ale jednym z postanowień przed-noworocznych będzie ograniczenie alkoholu. Zaczynam od tej niedzieli (bo w sobotę mam imprezę) :)

    @Jarku – tak wiesz… na zdrowy sen :D

    A tak na prawdę to rację ma gerwazy – alkohol to ZŁOOOO …

  7. Jarosław Says:

    Kadarka jak schłodzona to bardzo dobra bywa. Ale trzeba kupować węgierską, bo bułgarskie i rumuńskie podróby nie OK.
    Polecam Murfatlar – rumuńskie, bliskie idei kadarki. Białe lepsze niż czerwone. A cena cudowna – kadarkowa.
    Pozdrowienia dla „Złej Kobiety”

  8. Krzysztof Says:

    Ostatnio testowaliśmy Kadarkę różową za 19zł i daje rade :)

  9. Jarosław Says:

    Jak będziecie znowu testować chętnie się „zapiszę” :)
    Sprawdźcie ten Murfatlar. Serio jest niezły.
    Nota bene – w Toruniu mieszka prawdziwy Mistrz Wina p. Daszkiewicz. Kiedyś pisał do toruńskiego pisma kulturalnego Ilustrator [zwanego XIX-wiecznym Aktivistem, dla XIX-wiecznej szaty graf. i XXI-wiecznej treści].
    Genialny facet!
    Ale do celu – Murfatlar!

  10. olga.letycja Says:

    Pan Daszkiewicz jest nie tylko znawcą wina, ale i jazzu. Jak jeszcze pracowałam w Radiu Sfera, to realizowałam jego (prowadzonego z panią Jagną Wajdą) program. Świetni ludzie. :)

    a na degustację wina faktycznie możemy się kiedyś umówić :)

  11. Mirek Połyniak Says:

    jeśli już wino z Francji to raczej Vin de Pays d’Oc, poza tym polecam wina bałkańskie, mołdawskie lub tzw. Nowy Świat, gdzie można trafić naprawdę niezłe pon. 50pln
    w Almie można nabyć naprawdę dobre:
    PANUL Cab Sauv reserva – ok. 25pln
    PORTA Cab Sauv reserva – ok. 40pln
    do tego całkiem niezłe i b.tanie wina w LIDL

  12. olga.letycja Says:

    Wina z LIDLA pijałam podczas pobytu w Niemczech i faktycznie były doskonała, jak za taką cenę :)
    Teraz u mnie na tapecie Duca Di Camastra Nero d’Avola(60%) Merlot(40%) Sicilia 2005. Uwielbiam czerwone wino! :)

Leave a Reply