Po sobocie…
… wciąż czekam na czasy, kiedy będę pijała szato de ponad 50 zł zamiast kadarki.
Mądrość na dziś jest taka: drogie dzieci – alkohol konsumowany, czy to z przyjaciółmi, czy to w samotności w celu uhonorowania trudów mijającego dnia, nie jest rzeczą złą. Jest rzeczą smaczną.
This entry was posted
on poniedziałek, Listopad 16th, 2009 at 13:56 and is filed under Blog.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
You can leave a response, or trackback from your own site.
Listopad 16th, 2009 at 18:38
Lepsza kadarka w dobrym towarzystwie niż szato de chateau pite wśród nudziarzy ;)
Listopad 17th, 2009 at 00:04
Drogie dzieci!nie słuchajcie Olgi.alkohol jest śmiercionośną substancją, która burzy porządek prawny i społeczny…
buhahaha
Listopad 17th, 2009 at 09:08
Łe. Do lustra pijesz? I jeszcze zgrabnie się tłumaczysz? Nieładnie, baardzo nieładnie ;-) Zwróć uwagę czy tolerancja na alkohol Ci nie wzrasta. To są pierwsze symptomy alkoholizmu – wzrastająca tolerancja na alkohol (w pierwszej fazie uzależnienia) – że więcej trzeba wypić aby się upić/podpić/upoić/wpaść w rausz… Potem tolerancja spada [...] i takie tam [...]
A tak na serio to wszystko jest dla ludzi i używać wszystkiego trzeba z głową ;-) [zwłaszcza, że płeć piękna podatna jest na uzależnienia bardziej od nas - brzydali... ]
A co do alkoholi – to ja tam tych droższych jakoś nie próbowałem… a nawet jak mi się zdarzyło przez przypadek zamoczyć ryło w czymś takim – to nie było to smaczne przeżycie. Ja zostaje i tak przy swoim okocim palonym, które najbardziej mi smakuje (na dzień dzisiejszy ;-) )
Listopad 17th, 2009 at 09:42
Lepsza Kadarka niż picie taniego piwa w klubie bez klimy, po którym śmierdzi się szaletem, popielniczką i ludźmi dla których prysznic to luksus od święta.
Listopad 17th, 2009 at 16:32
Ale to zależy, ile tego alkoholu?:>
Pozdrawiam :)
Listopad 17th, 2009 at 23:36
@Tomasz – masz rację, tylko, że ja tą kadarkę w nędznym, bo własnym, towarzystwie popijam :)
@dlugi – tolerancja na alkohol u mnie od lat taka sama, czyli słaba, ale jednym z postanowień przed-noworocznych będzie ograniczenie alkoholu. Zaczynam od tej niedzieli (bo w sobotę mam imprezę) :)
@Jarku – tak wiesz… na zdrowy sen :D
A tak na prawdę to rację ma gerwazy – alkohol to ZŁOOOO …
Listopad 18th, 2009 at 10:55
Kadarka jak schłodzona to bardzo dobra bywa. Ale trzeba kupować węgierską, bo bułgarskie i rumuńskie podróby nie OK.
Polecam Murfatlar – rumuńskie, bliskie idei kadarki. Białe lepsze niż czerwone. A cena cudowna – kadarkowa.
Pozdrowienia dla „Złej Kobiety”
Listopad 18th, 2009 at 21:43
Ostatnio testowaliśmy Kadarkę różową za 19zł i daje rade :)
Listopad 19th, 2009 at 00:08
Jak będziecie znowu testować chętnie się „zapiszę” :)
Sprawdźcie ten Murfatlar. Serio jest niezły.
Nota bene – w Toruniu mieszka prawdziwy Mistrz Wina p. Daszkiewicz. Kiedyś pisał do toruńskiego pisma kulturalnego Ilustrator [zwanego XIX-wiecznym Aktivistem, dla XIX-wiecznej szaty graf. i XXI-wiecznej treści].
Genialny facet!
Ale do celu – Murfatlar!
Listopad 19th, 2009 at 10:04
Pan Daszkiewicz jest nie tylko znawcą wina, ale i jazzu. Jak jeszcze pracowałam w Radiu Sfera, to realizowałam jego (prowadzonego z panią Jagną Wajdą) program. Świetni ludzie. :)
a na degustację wina faktycznie możemy się kiedyś umówić :)
Grudzień 12th, 2009 at 12:51
jeśli już wino z Francji to raczej Vin de Pays d’Oc, poza tym polecam wina bałkańskie, mołdawskie lub tzw. Nowy Świat, gdzie można trafić naprawdę niezłe pon. 50pln
w Almie można nabyć naprawdę dobre:
PANUL Cab Sauv reserva – ok. 25pln
PORTA Cab Sauv reserva – ok. 40pln
do tego całkiem niezłe i b.tanie wina w LIDL
Grudzień 12th, 2009 at 13:00
Wina z LIDLA pijałam podczas pobytu w Niemczech i faktycznie były doskonała, jak za taką cenę :)
Teraz u mnie na tapecie Duca Di Camastra Nero d’Avola(60%) Merlot(40%) Sicilia 2005. Uwielbiam czerwone wino! :)