<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: O tworzeniu toruńskiej kultury słów kilka</title>
	<atom:link href="http://www.olgaletycja.pl/2009/11/09/o-tworzeniu-torunskiej-kultury-slow-kilka/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/11/09/o-tworzeniu-torunskiej-kultury-slow-kilka</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 08 Jun 2010 16:47:13 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
	<item>
		<title>Autor: Paolo</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/11/09/o-tworzeniu-torunskiej-kultury-slow-kilka/comment-page-1#comment-367</link>
		<dc:creator>Paolo</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 22:08:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=247#comment-367</guid>
		<description>No jest bulwersja na ten temat... ale o co chodzi?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No jest bulwersja na ten temat&#8230; ale o co chodzi?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/11/09/o-tworzeniu-torunskiej-kultury-slow-kilka/comment-page-1#comment-282</link>
		<dc:creator>Krzysztof</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 22:35:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=247#comment-282</guid>
		<description>@olga - Często i gęsto dziennikarze pracują dla kilku tytułów z różnych półek. Ci co mają wyrobione nazwisko podpisują się pełnym imieniem i nazwiskiem w tych z wyższej półki, a pseudonimem pod tymi np. w bulwarówce, tabloidach czy nawet czasem w gazetce z makro czy żeanta. Tak jak piszesz - trzema mieć za co jeść w nadzei na lepsze zlecenie. Na szczęście czasy się zmieniają i jest alternatywa - zamiast pisać do szmatławców mierne teksty podpisując się inicjałami albo ksywką, mogą założyć swojego bloga, gdzie już kajdanów w postaci naczelnego nie ma. Na blogu każdy może wyrazić to co tak naprawdę myśli - spuścić z pióra - pokazać swój cały warsztat. Z drugiej strony, czytałem gdzieś że jest więcej sprzedajnych bloggerów niż dziennikarskich prostytutek, więc.... tak naprawdę gucio wiadomo czy tekst jest szczery, czy czasem ktoś nie poprosil by był taki jaki jest.

I właśnie po to, każdy człowiek rodzi się z wolną wolą, własnym sumieniem i inteligecją, a z biegiem czasu zyskuje mądrość która przychodzi z doświadczeniem i każdy może sam wyrobić sobie zdanie na jakiś temat nie koniecznie słuchając tego co pitolą w TV czy w gazetach. Trzeba czerpać z różnych źródeł i mieć własne zdanie. Precz z opiniotwórczością za zeta pińdziesiąt.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@olga &#8211; Często i gęsto dziennikarze pracują dla kilku tytułów z różnych półek. Ci co mają wyrobione nazwisko podpisują się pełnym imieniem i nazwiskiem w tych z wyższej półki, a pseudonimem pod tymi np. w bulwarówce, tabloidach czy nawet czasem w gazetce z makro czy żeanta. Tak jak piszesz &#8211; trzema mieć za co jeść w nadzei na lepsze zlecenie. Na szczęście czasy się zmieniają i jest alternatywa &#8211; zamiast pisać do szmatławców mierne teksty podpisując się inicjałami albo ksywką, mogą założyć swojego bloga, gdzie już kajdanów w postaci naczelnego nie ma. Na blogu każdy może wyrazić to co tak naprawdę myśli &#8211; spuścić z pióra &#8211; pokazać swój cały warsztat. Z drugiej strony, czytałem gdzieś że jest więcej sprzedajnych bloggerów niż dziennikarskich prostytutek, więc&#8230;. tak naprawdę gucio wiadomo czy tekst jest szczery, czy czasem ktoś nie poprosil by był taki jaki jest.</p>
<p>I właśnie po to, każdy człowiek rodzi się z wolną wolą, własnym sumieniem i inteligecją, a z biegiem czasu zyskuje mądrość która przychodzi z doświadczeniem i każdy może sam wyrobić sobie zdanie na jakiś temat nie koniecznie słuchając tego co pitolą w TV czy w gazetach. Trzeba czerpać z różnych źródeł i mieć własne zdanie. Precz z opiniotwórczością za zeta pińdziesiąt.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: olga.letycja</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/11/09/o-tworzeniu-torunskiej-kultury-slow-kilka/comment-page-1#comment-281</link>
		<dc:creator>olga.letycja</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 10:30:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=247#comment-281</guid>
		<description>Jarku, ten tekst już wywołał niemałe zamieszanie na rynku lokalnym, więc chyba wysyłanie go jeszcze do Warszawy nie jest dobrym pomysłem... chociaż skonsultuję się i rozważę tą opcję... :)

pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jarku, ten tekst już wywołał niemałe zamieszanie na rynku lokalnym, więc chyba wysyłanie go jeszcze do Warszawy nie jest dobrym pomysłem&#8230; chociaż skonsultuję się i rozważę tą opcję&#8230; :)</p>
<p>pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: olga.letycja</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/11/09/o-tworzeniu-torunskiej-kultury-slow-kilka/comment-page-1#comment-280</link>
		<dc:creator>olga.letycja</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 10:28:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=247#comment-280</guid>
		<description>Rzetelność to w moim rozumowaniu to przede wszystkim sprawdzenie informacji, którą podaje się czytelnikowi i przedstawienie opisywanego zagadnienia z punktu widzenia nie tylko jednej strony, ale wszystkich, których dane zagadnienie dotyczy. W tym wypadku aż prosi się o mini sondę ze studentami i wypowiedź na przykład kogoś z placówek kulturalnych, np dyrektora Muzeum Okręgowego. Gdyby te dwa elementy zostały zawarte w tekście, to można byłoby uznać, że autor przynajmniej próbował poznać stanowisko wszystkich zainteresowanych. Tymczasem nie próbował i, jak już udowodnił mu Pan Nikodem Pręgowski (linkowany powyżej), autor delikatnie mówiąc, minął się z prawdą. To jest brak rzetelności dziennikarskiej. 

Poza tym popyt kreuje podaż. Dziennikarstwo jest mierne, bo jest przyzwolenie czytelników na mierne teksty. Tak jest z tabloidami. Nie byłoby ich, gdyby ludzie nie kupowali tego typu gazet. A że kupują, więc wynika z tego, że rajcuje ich czytanie SE czy Faktu. Gdyby jednak ludzie zapragnęli lektury lepszych tekstów, jestem przekonana, że takie teksty by się pojawiły. Bo nie wierzę, że dziennikarz piszący dla SE jest kretynem i nie potrafi pisać lepiej. Myślę, że potrafi, ale skoro każą mu pisać w taki sposób, to on pisze. Jakoś na chleb trzeba zarabiać. I nie mylmy tego ze &quot;sprzedawaniem duszy&quot;, czy &quot;kurwieniem się&quot;. Bo ideologii do garnka nie włożysz, zupy z niej nie ugotujesz. 
Jeśli zmieni się mentalność czytelników i zechcą oni powiedzieć &quot;stop&quot; tandecie i miernocie, zmieni się także jakość prasy krajowej. Póki co za mało ludzi mówi &quot;stop&quot;, więcej mówi &quot;mam to w dupie, nie czytam gazet&quot;, a znaczna większość łyka tą miernotę bez popitki. A ja się na to nie godzę. i już :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rzetelność to w moim rozumowaniu to przede wszystkim sprawdzenie informacji, którą podaje się czytelnikowi i przedstawienie opisywanego zagadnienia z punktu widzenia nie tylko jednej strony, ale wszystkich, których dane zagadnienie dotyczy. W tym wypadku aż prosi się o mini sondę ze studentami i wypowiedź na przykład kogoś z placówek kulturalnych, np dyrektora Muzeum Okręgowego. Gdyby te dwa elementy zostały zawarte w tekście, to można byłoby uznać, że autor przynajmniej próbował poznać stanowisko wszystkich zainteresowanych. Tymczasem nie próbował i, jak już udowodnił mu Pan Nikodem Pręgowski (linkowany powyżej), autor delikatnie mówiąc, minął się z prawdą. To jest brak rzetelności dziennikarskiej. </p>
<p>Poza tym popyt kreuje podaż. Dziennikarstwo jest mierne, bo jest przyzwolenie czytelników na mierne teksty. Tak jest z tabloidami. Nie byłoby ich, gdyby ludzie nie kupowali tego typu gazet. A że kupują, więc wynika z tego, że rajcuje ich czytanie SE czy Faktu. Gdyby jednak ludzie zapragnęli lektury lepszych tekstów, jestem przekonana, że takie teksty by się pojawiły. Bo nie wierzę, że dziennikarz piszący dla SE jest kretynem i nie potrafi pisać lepiej. Myślę, że potrafi, ale skoro każą mu pisać w taki sposób, to on pisze. Jakoś na chleb trzeba zarabiać. I nie mylmy tego ze &#8222;sprzedawaniem duszy&#8221;, czy &#8222;kurwieniem się&#8221;. Bo ideologii do garnka nie włożysz, zupy z niej nie ugotujesz.<br />
Jeśli zmieni się mentalność czytelników i zechcą oni powiedzieć &#8222;stop&#8221; tandecie i miernocie, zmieni się także jakość prasy krajowej. Póki co za mało ludzi mówi &#8222;stop&#8221;, więcej mówi &#8222;mam to w dupie, nie czytam gazet&#8221;, a znaczna większość łyka tą miernotę bez popitki. A ja się na to nie godzę. i już :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kaczy</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/11/09/o-tworzeniu-torunskiej-kultury-slow-kilka/comment-page-1#comment-279</link>
		<dc:creator>kaczy</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 10:12:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=247#comment-279</guid>
		<description>Trzeba by sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie czym jest &quot;dziennikarska rzetelność&quot; (zdefiniować odpowiednio to pojęcie). Moim zdaniem jest to pojęcie abstrakcyjne, ale... nikt nie każe Ci się ze mną zgadzać. Czy im innym jest też &quot;dobry warsztat&quot; i &quot;fajne pióro&quot; a czym innym w moim rozumowaniu &quot;dziennikarska rzetelność&quot;. Nigdzie nie napisałem, że nie ma artykułów, które &quot;miło i przyjemnie się czyta&quot;. Wspomniałem również o tzw. prasie fachowej, w której to mniej lub bardziej, ale w jakimś stopniu fachowe artykuły się pojawiają. 

Niestety, gnioty zalewają rynek prasy- niezależnie od tego, czy jest to &quot;największa opiniotwórcza gazeta w kraju&quot;, czy też najzwyklejszy &quot;szmatławiec&quot; znaleźć w nich można wiele gniotów. Nie chodzi tylko o brak wywiadów z opisywanym przez siebie środowiskiem. Często jest też tak, że nawet jeśli taki wywiad został przeprowadzony to efekt końcowy (czyt. gotowy artykuł) i tak jest jednym wielkim gniotem, bo dziennikarz tak czy siak ujął temat &quot;po swojemu&quot; bez sprawdzenia jakichkolwiek informacji choćby w google (co zajęłoby 5 minut dodatkowej pracy). Nie sprawdził, bo co? Bo brakło czasu, bo artykuł musi być jak najszybciej oddany, co w końcu &quot;nie za to mu płacą&quot; (w jego własnym mniemaniu). 

Zdaję sobie sprawę, że wyrażana przeze mnie opinia jest krzywdząca dla całego środowiska dziennikarzy- również tych wybitnych jednostek (ze szczególnym uwzględnieniem słowa &quot;jednostek&quot;). Niestety z czegoś ona jednoznacznie wynika. Są gazety które nie nadają się nawet do zawijania ryb, nie mówiąc o czytaniu. Są jednak i takie do których zerkać warto, ze względu na starannie opracowane artykuły, które przyjemnie się czyta. Niestety ta &quot;najbardziej opiniotwórcza&quot; prasa do nich w moim skromnym mniemaniu nie należy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trzeba by sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie czym jest &#8222;dziennikarska rzetelność&#8221; (zdefiniować odpowiednio to pojęcie). Moim zdaniem jest to pojęcie abstrakcyjne, ale&#8230; nikt nie każe Ci się ze mną zgadzać. Czy im innym jest też &#8222;dobry warsztat&#8221; i &#8222;fajne pióro&#8221; a czym innym w moim rozumowaniu &#8222;dziennikarska rzetelność&#8221;. Nigdzie nie napisałem, że nie ma artykułów, które &#8222;miło i przyjemnie się czyta&#8221;. Wspomniałem również o tzw. prasie fachowej, w której to mniej lub bardziej, ale w jakimś stopniu fachowe artykuły się pojawiają. </p>
<p>Niestety, gnioty zalewają rynek prasy- niezależnie od tego, czy jest to &#8222;największa opiniotwórcza gazeta w kraju&#8221;, czy też najzwyklejszy &#8222;szmatławiec&#8221; znaleźć w nich można wiele gniotów. Nie chodzi tylko o brak wywiadów z opisywanym przez siebie środowiskiem. Często jest też tak, że nawet jeśli taki wywiad został przeprowadzony to efekt końcowy (czyt. gotowy artykuł) i tak jest jednym wielkim gniotem, bo dziennikarz tak czy siak ujął temat &#8222;po swojemu&#8221; bez sprawdzenia jakichkolwiek informacji choćby w google (co zajęłoby 5 minut dodatkowej pracy). Nie sprawdził, bo co? Bo brakło czasu, bo artykuł musi być jak najszybciej oddany, co w końcu &#8222;nie za to mu płacą&#8221; (w jego własnym mniemaniu). </p>
<p>Zdaję sobie sprawę, że wyrażana przeze mnie opinia jest krzywdząca dla całego środowiska dziennikarzy- również tych wybitnych jednostek (ze szczególnym uwzględnieniem słowa &#8222;jednostek&#8221;). Niestety z czegoś ona jednoznacznie wynika. Są gazety które nie nadają się nawet do zawijania ryb, nie mówiąc o czytaniu. Są jednak i takie do których zerkać warto, ze względu na starannie opracowane artykuły, które przyjemnie się czyta. Niestety ta &#8222;najbardziej opiniotwórcza&#8221; prasa do nich w moim skromnym mniemaniu nie należy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jarosław Hebel</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/11/09/o-tworzeniu-torunskiej-kultury-slow-kilka/comment-page-1#comment-278</link>
		<dc:creator>Jarosław Hebel</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 14 Nov 2009 10:04:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=247#comment-278</guid>
		<description>Nie znam Torunia, niestety... nie znam tamtych realiów, więc... ufam Tobie ;) Dobrze, że wysłałaś kopię tego tekstu do toruńskiej redakcji &quot;GW&quot;. Radziłbym też wysłać do centrali &quot;Gazety Wyborczej&quot; na adres e-mail: sekretariat.naczelnych@agora.pl  Z reguły odpowiadają... ;)

Pozdrawiam Cię bardzo ciepło! :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie znam Torunia, niestety&#8230; nie znam tamtych realiów, więc&#8230; ufam Tobie ;) Dobrze, że wysłałaś kopię tego tekstu do toruńskiej redakcji &#8222;GW&#8221;. Radziłbym też wysłać do centrali &#8222;Gazety Wyborczej&#8221; na adres e-mail: <a href="mailto:sekretariat.naczelnych@agora.pl">sekretariat.naczelnych@agora.pl</a>  Z reguły odpowiadają&#8230; ;)</p>
<p>Pozdrawiam Cię bardzo ciepło! :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: olga.letycja</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/11/09/o-tworzeniu-torunskiej-kultury-slow-kilka/comment-page-1#comment-276</link>
		<dc:creator>olga.letycja</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 18:58:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=247#comment-276</guid>
		<description>Kaczy, jakkolwiek zgodzę się z Tobą w kwestii miernoty podawanej masom w postaci gazet tabliodalnych, tak nie generalizowałabym twierdząc, że nie ma w Polsce rzetelnego dziennikarstwa. Otóż jest. Oczywiście, można się nie zgadzać z merytoryką tekstów pisanych do &quot;Polityki&quot; przez Żakowskiego, czy Paradowską, ale do warsztatu tych dziennikarzy przyczepić się nie można. 
I w przeciwieństwie do Ciebie nie postawiłam krzyżyka na polskich dziennikarzach, bo wydaje mi się, że nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Inne artykuły Grzegorza Giedrysa nie są złe, a sam Redaktor ma całkiem fajne pióro. W tym konkretnym jednak wypadku coś mu się nie dało i napisał, przepraszam ale tak uważam, jednostronnego gniota.  Od Gazety Wyborczej, która reklamuje się jako największa OPINIOTWÓRCZA gazeta w kraju, należałoby wymagać przynajmniej sprawdzenia informacji, którą się podaje czytelnikowi. W tym wypadku informacje nie zostały sprawdzone, co zresztą udowadnia pan Nikodem Pręgowski: http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,7248659,Pregowski__Torunska_kultura_nie_chce_studentow.html</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kaczy, jakkolwiek zgodzę się z Tobą w kwestii miernoty podawanej masom w postaci gazet tabliodalnych, tak nie generalizowałabym twierdząc, że nie ma w Polsce rzetelnego dziennikarstwa. Otóż jest. Oczywiście, można się nie zgadzać z merytoryką tekstów pisanych do &#8222;Polityki&#8221; przez Żakowskiego, czy Paradowską, ale do warsztatu tych dziennikarzy przyczepić się nie można.<br />
I w przeciwieństwie do Ciebie nie postawiłam krzyżyka na polskich dziennikarzach, bo wydaje mi się, że nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Inne artykuły Grzegorza Giedrysa nie są złe, a sam Redaktor ma całkiem fajne pióro. W tym konkretnym jednak wypadku coś mu się nie dało i napisał, przepraszam ale tak uważam, jednostronnego gniota.  Od Gazety Wyborczej, która reklamuje się jako największa OPINIOTWÓRCZA gazeta w kraju, należałoby wymagać przynajmniej sprawdzenia informacji, którą się podaje czytelnikowi. W tym wypadku informacje nie zostały sprawdzone, co zresztą udowadnia pan Nikodem Pręgowski: <a href="http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,7248659,Pregowski__Torunska_kultura_nie_chce_studentow.html" rel="nofollow">http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,7248659,Pregowski__Torunska_kultura_nie_chce_studentow.html</a></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/11/09/o-tworzeniu-torunskiej-kultury-slow-kilka/comment-page-1#comment-275</link>
		<dc:creator>Krzysztof</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 12:15:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=247#comment-275</guid>
		<description>Kaczy, ale są jeszcze w tym kraju dziennikarze, którzy dobrze wykonują swój zawód. Niestety media średniej półki i tej najniższej brukowej zalewają rynek taką masą informacji kiepskiego poziomu, że na zasadzie stereotypu wyrabiasz sobie zdanie na temat całego zbioru pod jedną etykietką &quot;dziennikarz&quot;.
W takim razie idąc tym tropem (kto cokolwiek publikuje) pisząc mojego bloga mógłbym siebie również nazwać dziennikarzem, którym oczywiście nie jestem. 

Powstaje też pytanie - kto to dziennikarz - czy osoba po dziennikarstwie? Czy może ktoś ze stażem 30 letnim dopiero ma prawo siebie nazywać dziennikarzem. Ostatnio modne jest bycie &quot;reporterem społecznym&quot; czy jak to tam zwą. Kiedyś na takich mówiło się konfident i donosiciel :)

Wg. mnie dziennikarstwo jak każdy wykonywany zawód ma swoje rekiny pływające przy powierzchni, średniaków czyli jakieś płocie, a na dnie pływają glonojady z brukowców. I gdzieś tam jeszcze leżą upadłe (roz)gwiazdy przysypane piachem czasu, które może kiedyś morze wyrzuci na światło dzienne. W tym dziennikarskim akwenie każdy obiera jakąś rolę, pływa tam gdzie lubi (lub raczej tam gdzie musi bo gdzie indziej nie może).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kaczy, ale są jeszcze w tym kraju dziennikarze, którzy dobrze wykonują swój zawód. Niestety media średniej półki i tej najniższej brukowej zalewają rynek taką masą informacji kiepskiego poziomu, że na zasadzie stereotypu wyrabiasz sobie zdanie na temat całego zbioru pod jedną etykietką &#8222;dziennikarz&#8221;.<br />
W takim razie idąc tym tropem (kto cokolwiek publikuje) pisząc mojego bloga mógłbym siebie również nazwać dziennikarzem, którym oczywiście nie jestem. </p>
<p>Powstaje też pytanie &#8211; kto to dziennikarz &#8211; czy osoba po dziennikarstwie? Czy może ktoś ze stażem 30 letnim dopiero ma prawo siebie nazywać dziennikarzem. Ostatnio modne jest bycie &#8222;reporterem społecznym&#8221; czy jak to tam zwą. Kiedyś na takich mówiło się konfident i donosiciel :)</p>
<p>Wg. mnie dziennikarstwo jak każdy wykonywany zawód ma swoje rekiny pływające przy powierzchni, średniaków czyli jakieś płocie, a na dnie pływają glonojady z brukowców. I gdzieś tam jeszcze leżą upadłe (roz)gwiazdy przysypane piachem czasu, które może kiedyś morze wyrzuci na światło dzienne. W tym dziennikarskim akwenie każdy obiera jakąś rolę, pływa tam gdzie lubi (lub raczej tam gdzie musi bo gdzie indziej nie może).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Oświadczenie &#124; Oficjalna Strona Stowarzyszenia Hanza Team</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/11/09/o-tworzeniu-torunskiej-kultury-slow-kilka/comment-page-1#comment-274</link>
		<dc:creator>Oświadczenie &#124; Oficjalna Strona Stowarzyszenia Hanza Team</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 11:15:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=247#comment-274</guid>
		<description>[...] towarzyszące opublikowanemu dnia 9. listopada 2009 roku tekstowi Pani Olgi Długokęckiej (link), pragniemy zauważyć, że zawarte w powyższym opinie nie wpisują się w oficjalne stanowisko [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] towarzyszące opublikowanemu dnia 9. listopada 2009 roku tekstowi Pani Olgi Długokęckiej (link), pragniemy zauważyć, że zawarte w powyższym opinie nie wpisują się w oficjalne stanowisko [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kaczy</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/11/09/o-tworzeniu-torunskiej-kultury-slow-kilka/comment-page-1#comment-273</link>
		<dc:creator>kaczy</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 08:48:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=247#comment-273</guid>
		<description>Droga Olgo, żyjesz w błędnym przekonaniu. Dziennikarzowi nie płaci się za rzetelność (coś takiego jak &quot;rzetelność dziennikarska&quot; w moim mniemaniu po prostu zupełnie nie istnieje). Dziennikarzowi płaci się za pisanie tekstów- często wyssanych z palca i nie potwierdzonych jakimikolwiek wywiadami ze środowiskiem o którym się piszę. Tekstów często bezsensownych merytorycznie i na bardzo niskim poziomie. Mamy przecież mnóstwo prasy do której to artykuły pisze się zwyczajnie &quot;na kolanie&quot;. Im niższy poziom tym większy nakład gazety, bo przecież &quot;ludzie to kochają&quot;, nieprawdaż?

Nie napisałem, że czuję się głupszy nie czytając gazet, czy nie oglądając TV. Napisałem, że jeśli nawet nie jestem przez ten fakt w jakiś sposób mądrzejszy to przynajmniej nikt nie pierze mi mózgu. Od czasu do czasu wpada mi w ręce jakaś gazeta, artykuł w internecie i za każdym razem czytając ten zlepek myśli dziennikarskiej podnosi mi się ciśnienie lub pojawia mi się na twarzy uśmiech (w zależności od ogólnego nastroju). Czytam głównie artykuły związane z moim zawodem, albo z moim hobby, np. z lotnictwem. W obu przypadkach poziom dziennikarski jest tak niski, że nie można nawet powiedzieć, że sięgnął dna. W mojej ocenie jest to dno i 7 metrów mułu.

Zdanie o dziennikarzach wyrobiłem sobie już dawno- zarówno dzięki publikowanym przez nich tekstom jak i poprzez osobiste kontakty z reprezentantami tegoż &quot;zacnego&quot; zawodu (prasa, dziennikarze TV różnych stacji). Jeśli chce się być &quot;Prawdziwym Dziennikarzem&quot; trzeba być po prostu &quot;Prawdziwą Szmatą&quot;. Bez urazy dla prostytutek- te mają chociaż jakieś zasady i zdecydowanie bardziej się szanują niż dziennikarze. Artykuł musi być &quot;na wczoraj&quot;. Możliwie jak najszybciej. Trzeba go skończyć i przejść do następnego. Jest kiepski? Brakło czasu, może kolejny będzie lepszy (słowo &quot;kolejny&quot; niekoniecznie musi dotyczyć tego następnego). Istnieje oczywiście jeszcze coś takiego jak prasa fachowa i tutaj można spodziewać się ambitnych artykułów na ambitny temat- ale nie o takiej prasie i nie takim poziomie dziennikarstwa tutaj dyskutujemy.

Dochodzimy tu jednak również do pewnego błędnego koła. Ludzie przecież (na szczęście nie wszyscy) kochają wszechogarniającą nas tandetę, kicz i sensację. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że większość ludzi to idioci niepotrafiący używać mózgu, nie mający własnego zdania. Przecież to dla nich wydaje się największe &quot;szmatławce&quot; i to dla nich robi się (czyt. kopiuje z zagranicznych stacji TV) największe &quot;szoł&quot; telewizyjne (np. 10-ta już edycja &quot;Tańca z ludźmi którzy być może znają gwiazdy&quot;). Mamy więc w tym kraju niski poziom dziennikarstwa (nie ma co liczyć na rzetelność), aktorów z łapanki (gdzieś z przystanków autobusowych w &quot;Warszawce&quot;), gwiazdy jednej piosenki (bo nawet nie jednej płyty) i równie niski poziom polskiej kinematografii (4-ty, a może już 6-ty film z serii &quot;kochaj i płacz&quot; - zgubiłem się w obliczeniach, bo nie śledzę na bierząco). 

I Ty mi mimo tego wszystkiego mówisz, że jakiś tam artykuł opublikowany w jakiejś tam gazecie jest nierzetelny? Bądź poważna!  ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Droga Olgo, żyjesz w błędnym przekonaniu. Dziennikarzowi nie płaci się za rzetelność (coś takiego jak &#8222;rzetelność dziennikarska&#8221; w moim mniemaniu po prostu zupełnie nie istnieje). Dziennikarzowi płaci się za pisanie tekstów- często wyssanych z palca i nie potwierdzonych jakimikolwiek wywiadami ze środowiskiem o którym się piszę. Tekstów często bezsensownych merytorycznie i na bardzo niskim poziomie. Mamy przecież mnóstwo prasy do której to artykuły pisze się zwyczajnie &#8222;na kolanie&#8221;. Im niższy poziom tym większy nakład gazety, bo przecież &#8222;ludzie to kochają&#8221;, nieprawdaż?</p>
<p>Nie napisałem, że czuję się głupszy nie czytając gazet, czy nie oglądając TV. Napisałem, że jeśli nawet nie jestem przez ten fakt w jakiś sposób mądrzejszy to przynajmniej nikt nie pierze mi mózgu. Od czasu do czasu wpada mi w ręce jakaś gazeta, artykuł w internecie i za każdym razem czytając ten zlepek myśli dziennikarskiej podnosi mi się ciśnienie lub pojawia mi się na twarzy uśmiech (w zależności od ogólnego nastroju). Czytam głównie artykuły związane z moim zawodem, albo z moim hobby, np. z lotnictwem. W obu przypadkach poziom dziennikarski jest tak niski, że nie można nawet powiedzieć, że sięgnął dna. W mojej ocenie jest to dno i 7 metrów mułu.</p>
<p>Zdanie o dziennikarzach wyrobiłem sobie już dawno- zarówno dzięki publikowanym przez nich tekstom jak i poprzez osobiste kontakty z reprezentantami tegoż &#8222;zacnego&#8221; zawodu (prasa, dziennikarze TV różnych stacji). Jeśli chce się być &#8222;Prawdziwym Dziennikarzem&#8221; trzeba być po prostu &#8222;Prawdziwą Szmatą&#8221;. Bez urazy dla prostytutek- te mają chociaż jakieś zasady i zdecydowanie bardziej się szanują niż dziennikarze. Artykuł musi być &#8222;na wczoraj&#8221;. Możliwie jak najszybciej. Trzeba go skończyć i przejść do następnego. Jest kiepski? Brakło czasu, może kolejny będzie lepszy (słowo &#8222;kolejny&#8221; niekoniecznie musi dotyczyć tego następnego). Istnieje oczywiście jeszcze coś takiego jak prasa fachowa i tutaj można spodziewać się ambitnych artykułów na ambitny temat- ale nie o takiej prasie i nie takim poziomie dziennikarstwa tutaj dyskutujemy.</p>
<p>Dochodzimy tu jednak również do pewnego błędnego koła. Ludzie przecież (na szczęście nie wszyscy) kochają wszechogarniającą nas tandetę, kicz i sensację. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że większość ludzi to idioci niepotrafiący używać mózgu, nie mający własnego zdania. Przecież to dla nich wydaje się największe &#8222;szmatławce&#8221; i to dla nich robi się (czyt. kopiuje z zagranicznych stacji TV) największe &#8222;szoł&#8221; telewizyjne (np. 10-ta już edycja &#8222;Tańca z ludźmi którzy być może znają gwiazdy&#8221;). Mamy więc w tym kraju niski poziom dziennikarstwa (nie ma co liczyć na rzetelność), aktorów z łapanki (gdzieś z przystanków autobusowych w &#8222;Warszawce&#8221;), gwiazdy jednej piosenki (bo nawet nie jednej płyty) i równie niski poziom polskiej kinematografii (4-ty, a może już 6-ty film z serii &#8222;kochaj i płacz&#8221; &#8211; zgubiłem się w obliczeniach, bo nie śledzę na bierząco). </p>
<p>I Ty mi mimo tego wszystkiego mówisz, że jakiś tam artykuł opublikowany w jakiejś tam gazecie jest nierzetelny? Bądź poważna!  ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

<!-- Dynamic Page Served (once) in 0.691 seconds -->
<!-- Cached page served by WP-Cache -->
