<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: O największym marzeniu z dzieciństwa i rzeczach, których już nie ma</title>
	<atom:link href="http://www.olgaletycja.pl/2009/08/30/o-najwiekszym-marzeniu-z-dziecinstwa-i-rzeczach-ktorych-juz-nie-ma/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/08/30/o-najwiekszym-marzeniu-z-dziecinstwa-i-rzeczach-ktorych-juz-nie-ma</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 18 Aug 2010 22:48:38 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Piorek</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/08/30/o-najwiekszym-marzeniu-z-dziecinstwa-i-rzeczach-ktorych-juz-nie-ma/comment-page-1#comment-288</link>
		<dc:creator>Piorek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 09:18:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=179#comment-288</guid>
		<description>http://www.spodlady.com/prod_382_Piornik_Jez.html

No cóż chyba nie do końca już nie ma. Fakt wszystko wskazywało na to, że pewne produkty zniknęły z polskich sklepów, a tu proszę.

 Znalazłem przez przypadek i przypomniałem sobie twój wpis, więc spieszę donieść, że pewne rzeczy nawet jeśli nie wrócą, to przynajmniej nie znikną całkiem, a przynajmniej jeszcze nie teraz.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.spodlady.com/prod_382_Piornik_Jez.html" rel="nofollow">http://www.spodlady.com/prod_382_Piornik_Jez.html</a></p>
<p>No cóż chyba nie do końca już nie ma. Fakt wszystko wskazywało na to, że pewne produkty zniknęły z polskich sklepów, a tu proszę.</p>
<p> Znalazłem przez przypadek i przypomniałem sobie twój wpis, więc spieszę donieść, że pewne rzeczy nawet jeśli nie wrócą, to przynajmniej nie znikną całkiem, a przynajmniej jeszcze nie teraz.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: dlugi</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/08/30/o-najwiekszym-marzeniu-z-dziecinstwa-i-rzeczach-ktorych-juz-nie-ma/comment-page-1#comment-174</link>
		<dc:creator>dlugi</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2009 07:01:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=179#comment-174</guid>
		<description>Amen :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Amen :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Christ-of(f) Cancel-sky</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/08/30/o-najwiekszym-marzeniu-z-dziecinstwa-i-rzeczach-ktorych-juz-nie-ma/comment-page-1#comment-170</link>
		<dc:creator>Christ-of(f) Cancel-sky</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Sep 2009 14:20:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=179#comment-170</guid>
		<description>Kurna, choć młodszy od Ciebie jestem, to doskonale pamiętam jeszcze te butelki, kapsle (te na butelkach, jak i grę w nie), wafelki Kukuruku z naklejkami  (czy jakoś tak^^), erę jednego telewizora w domu w pokoju rodziców, gdzie wszyscy się zbierali, by oglądać coś razem...
I mimo wszystko jakoś można było sobie znaleźć zajęcie... A teraz? Sam muszę przyznać, że jak nie mam dostępu do komputera, ba, nawet samego internetu, to czuję się, jak bez ręki, jakby mnie ktoś zamknął w ciemnej klatce... Ale na szczęście tak źle ze mną nie jest... W dalszym ciągu wolę mega-aktywny wypoczynek zamiast klikania w myszkę, wolę poczytać książkę, zamiast oglądać wychodzące coraz to głupsze filmy, albo nie daj boże, przeglądać portale informacyjne lub społecznościowe (o zgrozo!).
Kreatywność u dzieci leci na łeb, na szyję... Kiedyś z nudów robiło się cuda... Rysowało się niby0mapy do jakichś skarbów, place zabaw były wyspami, wszelkie drabinki, ślizgawki i różnego rodzaju &quot;umilacze zabawy&quot;, stawały się pojazdami, fortecami, zamkami, statkami, domami... Z koców w lecie robiło się chatki, zaczepiając je o blisko stojące drzewa, itp, itd. :-)  okopaniu w piłkę nie wspomnę, bo to istnieje prawie od zawsze i na szczęście niezmiennie, tylko może mniej dzieciaków się tym interesuje... Teraz są hulajnogi (zawsze się zastanawiam, czy to dziecko nie będzie miało w przyszłości jednej nogi np. krótszej (bo się &quot;zetrze/wgniecie&quot; od odpychania albo silniejszej/większej, bo więcej nią pracuje niż tą, na której stoi), pistolety wszelkiej maści, coraz częściej i groźniej strzelające czymś, oczywiście tel. kom. wręczane już nawet 5-latkom. I ledwie takie smarkacze ukończą jakieś 14 lat i już zaczynają się organizować w &quot;bandy&quot;, zaczynają się pierwsze papierosy, kaptury na głowach w upalny dzień, HH puszczany z komórki, żeby mieć swój własny motyw muzyczny, jak w filmach. Dobrze, że chociaż w zwolnionym tempie nie chodzą. A rodzice albo mają w d... albo sami tacy są...
Myślałem, że jak będę starszy, to będę żył z młodszymi od siebie, jak z kolegami, bo przecież jestem taki wyluzowany i idący z duchem czasu... G.. prawda... Irytuje mnie to, jak nie wiem co :-P!

Btw. pamięta ktoś taką reklamę mydełka (teraz już go chyba nie produkują albo jest ta firma, tylko tego &quot;modelu&quot; mydła już nie robi - nazwy nie pamiętam), co nie tonęło, tylko pływało na powierzchni wody :-)? Raz takie miałem i faktycznie pływało :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kurna, choć młodszy od Ciebie jestem, to doskonale pamiętam jeszcze te butelki, kapsle (te na butelkach, jak i grę w nie), wafelki Kukuruku z naklejkami  (czy jakoś tak^^), erę jednego telewizora w domu w pokoju rodziców, gdzie wszyscy się zbierali, by oglądać coś razem&#8230;<br />
I mimo wszystko jakoś można było sobie znaleźć zajęcie&#8230; A teraz? Sam muszę przyznać, że jak nie mam dostępu do komputera, ba, nawet samego internetu, to czuję się, jak bez ręki, jakby mnie ktoś zamknął w ciemnej klatce&#8230; Ale na szczęście tak źle ze mną nie jest&#8230; W dalszym ciągu wolę mega-aktywny wypoczynek zamiast klikania w myszkę, wolę poczytać książkę, zamiast oglądać wychodzące coraz to głupsze filmy, albo nie daj boże, przeglądać portale informacyjne lub społecznościowe (o zgrozo!).<br />
Kreatywność u dzieci leci na łeb, na szyję&#8230; Kiedyś z nudów robiło się cuda&#8230; Rysowało się niby0mapy do jakichś skarbów, place zabaw były wyspami, wszelkie drabinki, ślizgawki i różnego rodzaju &#8222;umilacze zabawy&#8221;, stawały się pojazdami, fortecami, zamkami, statkami, domami&#8230; Z koców w lecie robiło się chatki, zaczepiając je o blisko stojące drzewa, itp, itd. :-)  okopaniu w piłkę nie wspomnę, bo to istnieje prawie od zawsze i na szczęście niezmiennie, tylko może mniej dzieciaków się tym interesuje&#8230; Teraz są hulajnogi (zawsze się zastanawiam, czy to dziecko nie będzie miało w przyszłości jednej nogi np. krótszej (bo się &#8222;zetrze/wgniecie&#8221; od odpychania albo silniejszej/większej, bo więcej nią pracuje niż tą, na której stoi), pistolety wszelkiej maści, coraz częściej i groźniej strzelające czymś, oczywiście tel. kom. wręczane już nawet 5-latkom. I ledwie takie smarkacze ukończą jakieś 14 lat i już zaczynają się organizować w &#8222;bandy&#8221;, zaczynają się pierwsze papierosy, kaptury na głowach w upalny dzień, HH puszczany z komórki, żeby mieć swój własny motyw muzyczny, jak w filmach. Dobrze, że chociaż w zwolnionym tempie nie chodzą. A rodzice albo mają w d&#8230; albo sami tacy są&#8230;<br />
Myślałem, że jak będę starszy, to będę żył z młodszymi od siebie, jak z kolegami, bo przecież jestem taki wyluzowany i idący z duchem czasu&#8230; G.. prawda&#8230; Irytuje mnie to, jak nie wiem co :-P!</p>
<p>Btw. pamięta ktoś taką reklamę mydełka (teraz już go chyba nie produkują albo jest ta firma, tylko tego &#8222;modelu&#8221; mydła już nie robi &#8211; nazwy nie pamiętam), co nie tonęło, tylko pływało na powierzchni wody :-)? Raz takie miałem i faktycznie pływało :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: S.</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/08/30/o-najwiekszym-marzeniu-z-dziecinstwa-i-rzeczach-ktorych-juz-nie-ma/comment-page-1#comment-167</link>
		<dc:creator>S.</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 23:57:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=179#comment-167</guid>
		<description>Ja miałem takiego czerwonego, poszukam w piwnicu u rodziców, może się ostał. Ale to byłby cud... 25 lat by miał.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja miałem takiego czerwonego, poszukam w piwnicu u rodziców, może się ostał. Ale to byłby cud&#8230; 25 lat by miał.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: olga.letycja</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/08/30/o-najwiekszym-marzeniu-z-dziecinstwa-i-rzeczach-ktorych-juz-nie-ma/comment-page-1#comment-166</link>
		<dc:creator>olga.letycja</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 16:45:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=179#comment-166</guid>
		<description>Niby tak, ale taki jeżyk prosto z epoki PRLu to byłaby pamiątka...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Niby tak, ale taki jeżyk prosto z epoki PRLu to byłaby pamiątka&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: dlugi</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/08/30/o-najwiekszym-marzeniu-z-dziecinstwa-i-rzeczach-ktorych-juz-nie-ma/comment-page-1#comment-165</link>
		<dc:creator>dlugi</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 16:41:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=179#comment-165</guid>
		<description>A po co Ci jeżyk? ;&gt; Ja widziałem coś podobnego... Ale zawsze to można zrobić takie coś samemu ;p</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A po co Ci jeżyk? ;&gt; Ja widziałem coś podobnego&#8230; Ale zawsze to można zrobić takie coś samemu ;p</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: olga.letycja</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/08/30/o-najwiekszym-marzeniu-z-dziecinstwa-i-rzeczach-ktorych-juz-nie-ma/comment-page-1#comment-164</link>
		<dc:creator>olga.letycja</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 15:56:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=179#comment-164</guid>
		<description>ale że nikt nie ma jeżyka....? łat da fak?
</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ale że nikt nie ma jeżyka&#8230;.? łat da fak?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: dlugi</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/08/30/o-najwiekszym-marzeniu-z-dziecinstwa-i-rzeczach-ktorych-juz-nie-ma/comment-page-1#comment-163</link>
		<dc:creator>dlugi</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 12:16:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=179#comment-163</guid>
		<description>@czarnacelina: tazo-pokemono-coś to już przeżytek... Teraz jest moda na bezruch. Siedzisz i klikasz... tazo-pokemono-coś - to wymaga odrobinę ruchu... Teraz jest era leniwca.
Welcome in XXI</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@czarnacelina: tazo-pokemono-coś to już przeżytek&#8230; Teraz jest moda na bezruch. Siedzisz i klikasz&#8230; tazo-pokemono-coś &#8211; to wymaga odrobinę ruchu&#8230; Teraz jest era leniwca.<br />
Welcome in XXI</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: czarnacelina</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/08/30/o-najwiekszym-marzeniu-z-dziecinstwa-i-rzeczach-ktorych-juz-nie-ma/comment-page-1#comment-162</link>
		<dc:creator>czarnacelina</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 10:45:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=179#comment-162</guid>
		<description>Teraz niestety rządzi tazo-pokemono-coś co dołączają do chipsów, i  nie ma już kapsli...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Teraz niestety rządzi tazo-pokemono-coś co dołączają do chipsów, i  nie ma już kapsli&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: dlugi</title>
		<link>http://www.olgaletycja.pl/2009/08/30/o-najwiekszym-marzeniu-z-dziecinstwa-i-rzeczach-ktorych-juz-nie-ma/comment-page-1#comment-161</link>
		<dc:creator>dlugi</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Sep 2009 15:30:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.olgaletycja.pl/?p=179#comment-161</guid>
		<description>Dobra. Po raz kolejny wpisuje się tutaj. Wtajemniczeni wiedzą o co mi chodzi ;-)

Kominek, srynek. Schodzi na psy i nie wiem czemu tak się nimi ludzie podniecają - czytam go bo w filmie z małpą zobaczyłem w nim człowieka ;-) [film z jego wycieczki do Tunezji czy gdzie tam], ale mniejsza o niego. 

A co do kapsli to nie zauważyłem, żeby dzieci w to grały... No chyba, że on-line coś... :/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dobra. Po raz kolejny wpisuje się tutaj. Wtajemniczeni wiedzą o co mi chodzi ;-)</p>
<p>Kominek, srynek. Schodzi na psy i nie wiem czemu tak się nimi ludzie podniecają &#8211; czytam go bo w filmie z małpą zobaczyłem w nim człowieka ;-) [film z jego wycieczki do Tunezji czy gdzie tam], ale mniejsza o niego. </p>
<p>A co do kapsli to nie zauważyłem, żeby dzieci w to grały&#8230; No chyba, że on-line coś&#8230; :/</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

<!-- Dynamic Page Served (once) in 0.620 seconds -->
