Cztery dni długiego weekendu*…

... można spędzić w sposób rozmaity.
Ja poproszę dzień bez myślenia o magisterce.
*długi weekend – twór sztuczny, wymyślony przez grupę społeczną śmierdzących leni, zwanych potocznie Polakami.
O debilnym mnożeniu “ustawowych dni wolnych od pracy” chyba napiszę osobny tekst, bo uszom nie wierzę i oczy ze zdumienia przecieram, jak słyszę o kolejnych projektach, jak tu nie iść do pracy i na legalu wódy się napić.
p.s. rysunek oczywiście autorstwa genialnego Marka Raczkowskiego.

Czerwiec 17th, 2009 at 11:44
A wiesz koło kogo spędziłam wczoraj prawie 4 godziny, rozmawiając sobie radośnie o tym i owym?? Podpowiem ci- twój ulubiony pracownik naszego wydziału;D
Czerwiec 17th, 2009 at 11:49
Jeśli to jest ta osoba, o której myślę, to jestem zazdrosna, tupię nogą i sie obrażam na cały świat, bo to ja tam powinnam być!
Czerwiec 17th, 2009 at 13:37
dobrze myślisz- ale się nie obrażaj, tylko trzymaj za mnie kciuku 22 czerwca o godzinie 8 15
Czerwiec 17th, 2009 at 13:58
No dobra, nie obrażam się, ale zazdrosna jestem nadal :) Będę się kręciła na wydziale tego dnia, więc z pewnością pogratuluję Tobie uczciwie zdobytej piątki :)
Czerwiec 17th, 2009 at 20:04
dziś dzień bez masturbacji, więc warto skorzystać z wolnych rąk i postukać w klawiaturę. raczkowski genialnie rysuje, ale też mądrze gada – uwielbiam go za “niepełnosprawni tez mają prawo do tego, żeby się z nich śmiać”. p.s. foto w prawym górnym rogu 100xlepsze od poprzedniego:p i wcale nie chodzi o umiejętności fotografa:D
Wrzesień 7th, 2009 at 22:41
No cóż, poczekamy, zobaczymy. Nie wiem jakie studia kończysz, życzę Ci by było to coś związanego z wolnym zawodem. Trochę inaczej patrzy się na długie weekendy z perspektywy przepracowanych chociażby 5 (20, 30) lat i np. posiadania rodziny, chodzi mi o partnera/ partnerkę, dzieci… W takiej sytuacji wszystko mi jedno z jakiej okazji będą wolne dni. Oby było ich jak najwięcej. Nie postrzegam zaś Polaków jako “śmierdzących leni”, raczej jako ludzi nerwowych, sfrustrowanych (również brakiem czasu), nieumiejących przez to korzystać z tych chwil wolnego i głęboko przez to nieszczęśliwych. Dajmy im więc możliwie wiele okazji żeby mogli się tego nauczyć. Pozdrawiam.
Wrzesień 8th, 2009 at 08:56
Wiesz, było cos na kształt debaty publicznej, gdy jakiś geniusz stwierdził, że warto by było aby Wielki Piątek był dniem wolnym. Ludzie mówili wtedy, ze przeznaczyliby go na modlitwę, pobyt z rodziną oraz przygotowanie (kulinarne – tu kobiety) uroczystości domowych. Tylko, że w sam Wielki Piątek w samym kujawsko-pomorskim policja zatrzymała półtora tysiąca pijanych kierowców. Pytanie: ilu nie zatrzymała, ilu pijących było na tyle rozsądnych żeby nie wsiąść za kółko?
Picie wódki ma być “spędzaniem czasu z rodziną”? Picie wódki ma być nowoczesną modlitwą “Jezu, jest mi beznadziejnie, dlatego piję, ale spraw by było mi lepiej… no i żeby był pokój na świecie”? No ja to widzę trochę inaczej…
Poza tym, też nie wiem w jakiej sytuacji materialnej jesteś, ale znam przynajmniej 10 osób, których niesamowicie wkurwia to, że ktoś, bez ich wiedzy i zgody zabrania im pracować. I zwykle są to kobiety pracujące na kasie w supermarkecie.
Jest ciężko z pracą, jest ciężko finansowo. Jesli znajdę pracę, w której będą mi płacić za godziny przepracowane, to będę chciała pracowac jak najwięcej. Właśnie ze względu na rodzinę. Bo miłości do garnka nie włożę i z niej obiadu nie ugotuję. A kto chce, zawsze znajdzie czas dla bliskich.