Jeszcze jeden zakręt, ostatnia prosta i finisz

UPDATE:
Tak naprawdę, to 250 kilometrów po górskich, stromych i wąskich dróżkach, a ja jadę rozklekotanym poldkiem i kuźwa zaczyna mi brakować benzyny.

  • Share/Bookmark

6 Responses to “Jeszcze jeden zakręt, ostatnia prosta i finisz”

  1. Rudakrzyzaczka Says:

    gdybym tylko nie była zajęta podobną sprawą to bym potrzymała, tak musi ci starczyć mentalne wsparcie znad mojego biurka;)

  2. byku Says:

    Wrzesień też fajny miesiąc na obrony, no nie?

  3. buka Says:

    trzy litery przed nazwiskiem nie są warte impotencji, wrzodów żołądka i stanów depresyjnych, objawiających się koszmarami sennymi. zresztą – samo rozwinięcie skrótu tylko utwierdza w tym przekonaniu. mgr=mogę gówno robić… inna rzecz wykształcenie techniczne. “mogę gówno robić i nieźle żyję” – pozdrowienia dla mgrów inżynierów!:p

    p.s. małe ćwiczenie dla nekroluzaków. wyskoczcie na pobliski cmentarz i policzcie nagrobki ludzi, którzy dali sobie wyryć mgr na płycie. bez kitu – są tacy!:D spacer połączony z liczeniem na pewno ułatwi relaks przed obroną, Szanowna Letycjo :)

  4. olga.letycja Says:

    Oczywiście, że nie są warte! Toteż z luzem i bez bólu płodzę kolejne stroniczki. Powoli, acz do przodu :)

  5. buka Says:

    mnie pisanie idzie znacznie trudniej. przez ostatnie 3 godziny robię wszystko, żeby tylko nie pisać. posprzątałem nawet mieszkanie (już nie wygląda jak poligon artyleryjski:) od kilku minut udaję wiertarkę (robię bziuuuuu!) i rozkminiam, czy bajka o troskliwych misiach nazywała się “troskliwe misie” (ta z brzydalem sesese). zazdroszczę samozaparcia!:D

  6. olga.letycja Says:

    “Jesienią zawsze zaczyna się szkoła, a w knajpach zaczyna się picie”, zwykł śpiewać artysta Muniek. Toteż mieszkania nie sprzątaj, daj ino znać, kiedy piwko za magisterskie nasze powodzenie pić będziemy! :)

Leave a Reply