Jeszcze jeden zakręt, ostatnia prosta i finisz
UPDATE:
Tak naprawdę, to 250 kilometrów po górskich, stromych i wąskich dróżkach, a ja jadę rozklekotanym poldkiem i kuźwa zaczyna mi brakować benzyny.
This entry was posted
on wtorek, Czerwiec 2nd, 2009 at 20:28 and is filed under Blog.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.
You can leave a response, or trackback from your own site.
Czerwiec 2nd, 2009 at 21:57
gdybym tylko nie była zajęta podobną sprawą to bym potrzymała, tak musi ci starczyć mentalne wsparcie znad mojego biurka;)
Czerwiec 3rd, 2009 at 08:51
Wrzesień też fajny miesiąc na obrony, no nie?
Czerwiec 3rd, 2009 at 21:38
trzy litery przed nazwiskiem nie są warte impotencji, wrzodów żołądka i stanów depresyjnych, objawiających się koszmarami sennymi. zresztą – samo rozwinięcie skrótu tylko utwierdza w tym przekonaniu. mgr=mogę gówno robić… inna rzecz wykształcenie techniczne. “mogę gówno robić i nieźle żyję” – pozdrowienia dla mgrów inżynierów!:p
p.s. małe ćwiczenie dla nekroluzaków. wyskoczcie na pobliski cmentarz i policzcie nagrobki ludzi, którzy dali sobie wyryć mgr na płycie. bez kitu – są tacy!:D spacer połączony z liczeniem na pewno ułatwi relaks przed obroną, Szanowna Letycjo :)
Czerwiec 3rd, 2009 at 21:51
Oczywiście, że nie są warte! Toteż z luzem i bez bólu płodzę kolejne stroniczki. Powoli, acz do przodu :)
Czerwiec 3rd, 2009 at 22:44
mnie pisanie idzie znacznie trudniej. przez ostatnie 3 godziny robię wszystko, żeby tylko nie pisać. posprzątałem nawet mieszkanie (już nie wygląda jak poligon artyleryjski:) od kilku minut udaję wiertarkę (robię bziuuuuu!) i rozkminiam, czy bajka o troskliwych misiach nazywała się “troskliwe misie” (ta z brzydalem sesese). zazdroszczę samozaparcia!:D
Czerwiec 8th, 2009 at 22:02
“Jesienią zawsze zaczyna się szkoła, a w knajpach zaczyna się picie”, zwykł śpiewać artysta Muniek. Toteż mieszkania nie sprzątaj, daj ino znać, kiedy piwko za magisterskie nasze powodzenie pić będziemy! :)